Fred : Nareszcie.
Mia : Nie narzekaj mi tu.
Fred : A czy ja coś mówię.
Mia : Dobra już spokój.
***
Byłam już bardzo blisko, lecz oddalał mnie wielki tłum na ulicy, który pomału mnie irytował.
W końcu dotarłam do gildy. Moim nieszczęściem zostałam zauważona przez ryżowłosego chłopaka.
- Kim jesteś? - spytał mnie.
- Jare jare szukam waszego mistrza - odpowiedziałam nawet grzecznie.
Wskazał mi palcem na blat baru. Siedział tam niski staruszek popijając o ile się nie mylę piwo.
- Słucham - odezwał się.
Podeszłam do niego i zaczęłam swoja wymowę.
- Chciałabym dołączyć do gildy. Wiem może być to trudne ponieważ jesteście numer jedne w Fiore.
- Rozumiem chętnie Cię przyjmę. - odezwał się.
Podeszła do mnie Mirajane o ile się nie mylę.
- Gdzie chcesz mieć pieczęć gildi.? - zapytała mnie z uśmiechem na ustach.
- Na prawym ramieniu poproszę. - powiedziałam.
- Proszę. Jestem Mirajane a ty.? - spytała mnie.
- Mia Acker - odpowiedziałam z uśmiechem.
- Moi drodzy mamy nową towarzyszkę co oznacza IMPREZĘ ! - krzyk mistrza rozniósł się po całej gildzie.
Wszyscy popatrzyli na mnie jak na małą dziewczynkę. W sumie to jestem mała ale też niebezpieczna.
Usłyszałam ze stołu starszych :
- Jaka słodka dziewczynka . Wendy nie będzie sama.
Następnie otoczyli mnie wszyscy pytając jaką mam magie.
- Smoczy zabójca. - powiedziałam.
Na te słowa wszyscy się wzdrygnęli.
- Oj oj to już czwórka w sumie to piątka - powiedziała Mirajane
- Hehe. W każdym razie jestem Mia Acker. Miło mi was poznać.
Jakaś grupa mnie zgarnęła i zaczęła się przedstawiać :
- Erza Scaret
- Happy
- Natsu Drangneel
- Wendy Marvel
- Clara
- Gray Fullbuster
- Mia Acker miło mi was poznać - powiedziałam z uśmiechem.
- Idziesz z nami na misję - zapytał Natsu
- Jeśli mnie chcecie to chętnie - odpowiedziałam.
- No to ruchy idź sie spakować i o 16 na stacji - powiedziała tym razem Erza
- Dobrze.
Wyszłam kierując się w stronę wynajętego domu. Spakowałam się i było za dziesięć szesnasta. Wybiegłam szybko z domu i biegłam na stację. Wszyscy już byli i czekali na mnie.
- Przepraszam za spóźnienie. -odparłam
- Nic się nie stało.- powiedziała Wendy
Pociąg akurat podjechał wsiedliśmy do niego i ruszyliśmy.
***
Mia : Przerwałam w tak fascynującym momencie.
Fred : Trzeba było pisać dalej a nie się obijać.
Mia : Pewnie jesteś ciekawy czy ja też mam chorobę lokomocyjną.
Fred : A jestem jestem ale zobaczę to w następnym rozdziale.
Mam nadzieję, że wyszło dłuższe za błędy przepraszam.
Jare, jare... Dalej sztywno! I krótko. Cóż by tu...
OdpowiedzUsuńBickslow : Poradź jej coś!
Ciuciuś : Podziel się swoją 9-letnią praktyką pisarską!
Mordki, moje wy niekochane jaźnie <3
Kochana moja Mio (dobrze odmieniłam, czy to się nie odmienia w ogóle?) czytając twój tekst cały czas czułam, że coś mi nie pasuje. Wiesz, co? Stanowczo za mało opisów.
Dzięki opisom czytelnik jest w stanie wyobrazić sobie to, co przedstwiasz. Bo dopóki nie napiszesz czegoś wprost, taka na przykład ja nie domyśli się, jak wygląda otoczenie, jak wygląda główna bohaterka (wiem, w pierwszej notce dałaś arty - ale to mi nie wystarcza). Z chęcią przeczytałabym, jak wygląda jej nowe mieszkanie, czy zdążyła je już umeblować czy też świeci pustkami, w jakie ciuszki przyodziewa swoje ciało, jakie fryzury układa, jaka jest jej mimika a tu... Nic. Zero.
Kochanie, nie bój się opisów! Pisz, pisz wszystko, co ci przyjdzie do głowy! Jeśli nagle stwierdzisz, że dobry efekt dodałby jej "złowieszczy uśmiech, który wraz z tą groźną zmarszczką między brwiami zakwitł na dotychczas spokojnej, słodkiej twarzy" - napisz to! Pisz wszystko i nie bój się! :)
Życzę powodzenia w dalszym pisaniu!
Buziam ~ !
~Smexy Reneé, Bickslow i Ciucuś